Wczoraj wieczorem odbyły się mecze Valencii, Barcelony oraz Realu, czyli zespołów okupujących pierwsze trzy miejsca w tabeli La Liga. Dzisiaj swe mecze rozgrywały pozostałe drużyny. Jak poszło Mallorce, Deportivo i Sevilli, czyli zespołom z miejsc 4-6?
Którzy biało-niebiescy lepsi?
Pojedynek w Maladze miał dać odpowiedz na pytanie, która drużyna – przywdziewająca biało-niebieskie barwy – okaże się silniejsza. Patrząc na pozycję obydwu zespołów w tabeli, faworytem wydawało się być szóste Deportivo.
Goście grają jednak ostatnio w kratkę, przegrali z Realem 3:1, zaś tydzień wcześniej w takim samym stosunku pokonali Athletic. Tezę o chimeryczności „El Depor” zdają się również potwierdzać poprzednie spotkania (przegrana z Mallorką i zwycięstwo z Osasuną).
Gospodarze kameralnego obiektu La Rosaleda również nie mogą poszczycić się stabilizacją formy, aczkolwiek ostatni rezultat był ogromnym sukcesem zawodników Juana Ramona Muniza. Przypomnijmy, iż pokonali oni na wyjeździe Atletico Madryt 2:0. Deportivo miało się więc czego obawiać.
Obydwa zespoły od początku spotkania pokazały, że interesują je tylko trzy punkty. Pierwszą groźną sytuację meczu miał w 6. minucie napastnik gości Bodipo. Chwilę później niezdecydowania Aranzubii przy rzucie rożnym nie wykorzystali gospodarze. Później gra toczyła się głównie w środku boiska, nie brakowało walki i kar indywidualnych. Efekt ─ trzy żółte kartki między 26. a 34. minutą, kolejno Colotto, Tomas i Alvarez. Kilkadziesiąt sekund potem, ten ostatni zawodnik ostro potraktował Ivana Hernandeza, za co został ponownie ukarany żółtą kartką, w efekcie czego musiał opuścić plac gry. Od tej pory gospodarze powinni mieć zatem przewagę. I tak też było, czego dowodem są dwie dobre okazje Dudy, które jednak nie przyniosły zmiany wyniku.
Niestety niewykorzystana główka Bodipo po centrze Rodrigueza w 54. minucie była ostatnim wydarzeniem tego meczu godnym odnotowania. Osłabione Deportivo starało się zagęszczać środek boiska i nie dopuszczać Malagi pod bramkę, co w pełni się udało. Gospodarze z pewnością nie mogą być zadowolona z końcowego wyniku, jednak i graczy „El Depor” jeden punkt raczej nie satysfakcjonuje.
Inwazja „Żółtej Łodzi Podwodnej” na Majorkę
Tuż przed godziną 19. zakończył się mecz Mallorki z Villarrealem. Gospodarze w zeszłym tygodniu doznali kompromitującej porażki w Xerez, gdzie ulegli miejscowej drużynie, absolutnie najsłabszej w Primera Divison, 1:2. Aby nie dać się wyprzedzić Deportivo, podopieczni Gregorio Manzano powinni wygrać.
Pokrzyżować te plany starali się Diego Forlan i spółka, którzy po niedawno przeżywanym odrodzeniu formy, obecnie szukają jej stabilizacji. Co prawda rozgromili niedawno w Pucharze Króla Racing Santander, jednak w poprzedniej kolejce Primera Division zanotowali niechlubną porażkę z Osasuną na własnym obiekcie. Meczem z Mallorką podopieczni Ernesto Valverde mieli rozpocząć zwycięską passę i marsz w górę tabeli.
Pierwsze minuty meczu toczone były ospale. Do 33. minuty na boisku nie działo się nic ciekawego, od biedy można odnotować dwie żółte kartki dla graczy Villarrealu i dwie pozycje spalone, odgwizdane przez sędziego na niekorzyść gospodarzy. Na tej podstawie można pokusić się o stwierdzenie, iż to Mallorka przeważała. We wspomnianej 33. minucie na boisku zrobiło się gorąco. Najpierw Aduriz stanął przed szansą pokonania Diego Lopeza, zaś kilkanaście sekund później Joseba Llorente stworzył zagrożenie pod bramką Aouate po podaniu Fustera. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę spotkania, ten sam zawodnik miał jeszcze dwie dobre okazje, żeby wyprowadzić „Żółtą Łódź Podwodną” na prowadzenie, jednak obydwa strzały zablokowali obrońcy. Do przerwy więc bramki nie padły.
Na drugą połowę nie wyszedł już Josemi, któremu kontynuowanie gry uniemożliwił uraz z 24. minuty. Do głosu ponownie doszli goście, kolejny raz uderzał Llorente, tym razem jego strzał sparował na rzut rożny Aouate. Gospodarze próbowali odpowiedzieć za sprawą Mario Suareza, jednak jego strzał pewnie wyłapał Lopez. Czas mijał, zaś klarownych sytuacji brakowało. Villarreal chyba stracił chęć na podjęcie walki o trzy punkty, oddając gospodarzom inicjatywę.
Zemściło się to w 81. minucie, kiedy Alvarez dośrodkował w stronę obrońcy Nunesa, który zapędził się pod bramkę rywali i zdołał uprzedzić Diego Godina. 1:0! Do końca spotkania Villarreal nie był już w stanie doprowadzić do wyrównania, zaś na sekundy przed końcem okazję do podwyższenia rezultatu miał wykańczający kontrę Marti. Wynik jednak nie uległ zmianie, Mallorca odparła inwazję „Żółtej Łodzi Podwodnej” i dzięki zdobyciu trzech punktów wróciła na czwartą pozycje w tabeli.
Mimo szybko strzelonej bramki wyrównującej, Frederic Kanoute nie zaliczy meczu z Saragossą do udanych (fot. seatwave.com)
Aragonia kontra Andaluzja
Jako ostatni zespół z czołówki tabeli, swój mecz rozgrywali piłkarze Sevilli, którzy wybrali się do Saragossy, aby pokonać tamtejszy Real.
Zawodnicy Manolo Jimeneza dzięki ostatniej wygranej w szlagierowym meczu z Valencią, awansowali na czwarte miejsce w Primera Division. Formą w tym spotkaniu błysnął Alvaro Negredo, strzelec dwóch bramek, który zapewne miał również apetyt na pokonanie bramkarza Saragossy. Wobec zwycięstwa Mallorki z Deportivo pozostanie na czwartym miejscu w tabeli zapewniało Sevilli jedynie zwycięstwo.
Gospodarzom w tym sezonie w lidze po prostu nie idzie, aczkolwiek kibice po ostatniej wygranej z sąsiadem w tabeli, Tenerife, mieli nadzieję na przyjście lepszych dni dla Realu i walkę o trzy punkty w meczu z Andaluzyjczykami.
Pierwszym ważnym wydarzeniem spotkania była kontuzja Javiera Paredesa, którego zastąpił 20-letni Ander. Pierwsza strzały na bramkę oddała Sevilla, jednak golkiper gospodarzy, Carrizo, dwukrotnie nie dał się zaskoczyć. W niemal natychmiastowej odpowiedzi, dwa dobre strzały w niewielkim odstępie czasu oddał Adrian Colunga, ale Andreas Palop zachował się bez zarzutu. Sporo było rzutów rożnych, głównie ze strony gospodarzy, których gra przeciwko faworytowi z Andaluzji wyglądała naprawdę nieźle.
Między 30. a 32. minutą na boisku działo się wiele. Najpierw groźnie strzelał Arizmendi, bramkarz Sevilli zdołał sparować piłkę, ale przy strzale Continiego w lewy róg był już bezradny. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik świetnie podawał, zaś Suazo mógł podwyższyć prowadzenie gospodarzy. Nie udało mu się to jednak, Sevilla wyprowadziła kontrę, którą pewnym strzałem zwieńczył Malijczyk Kanoute. 1:1! Real nie załamał się tą sytuacją i dalej nacierał. Poskutkowało to w 40. minucie, kiedy po strzale Jarosika piłka otarła się od Alvaro Negredo i zmyliwszy Palopa wpadła do siatki. Do przerwy na tablicy świetlnej stadionu La Romareda widniał niespodziewany wynik 2:1.
W drugiej połowie oglądaliśmy więcej walki i przerw, spowodowanych urazami piłkarzy, niż dobrych akcji. Poszkodowani byli Kanoute i Eliseu, ale po chwilowej przerwie lub interwencji sztabu medycznego byli w stanie kontynuować grę. Do 81. minuty żadna z drużyn nie zatrudniła bramkarza rywali, zaś później byliśmy świadkami niewytłumaczalnych aktów brutalności. Najpierw Negredo został ukarany czerwoną kartką za agresywne zachowanie względem Continiego, zaś w 89. minucie nerwy puściły Stankievicusovi, który bezmyślnie zaatakował Andera. W tej sytuacji również nie było wątpliwości – czerwony kartonik dla Litwina. W doliczonym czasie gry niechlubną statystykę dopełnił Colunga, ukarany drugą żółtą kartką.
Saragossa sensacyjnie wygrała z Sevillą 2:1 udowadniając, że zwycięstwo z Tenerife nie było przypadkiem. Tym samym podopieczni Manolo Jimeneza wydostali się ze strefy spadkowej. Natomiast Andaluzyjczycy zaprzepaścili szansę na wyprzedzenie Mallorki, a ich nieporadność i brutalność nie wróżą dobrze na przyszłość.
| Źródło: Własne wersja do druku
Real Saragossa -...
21 kolejka Liga BBVA...
Liga BBVA (Primera...
Real Saragossa
Sevilla FC
RCD Mallorca -...
RCD Mallorca
Villarreal CF
Malaga CF - Deportivo...
Malaga CF
Deportivo La CorunaJeśli już masz konto w iGol.pl - zaloguj się, aby dodać komentarz pod swoim nickiem.
Prosimy o kulturę wypowiedzi. Komentarze zawierające niecenzuralne zwroty bądź obrażające inne osoby będą usuwane. Kod html w wypowiedziach jest niedozwolony.
![]() Real Saragossa |
2:1 (2:1) | ![]() Sevilla FC |
| Strzelcy: | |
|
|
| Zobacz pełne statystyki spotkania » | |
| Lp | Drużyna | M | Pkt |
| 1. | FC Barcelona | 25 | 62 |
| 2. | Real Madryt | 25 | 62 |
| 3. | Valencia CF | 25 | 47 |
| 4. | Sevilla FC | 25 | 43 |
| 5. | RCD Mallorca | 25 | 43 |
| 6. | Deportivo La Coruna | 25 | 41 |
| 7. | Athletic Bilbao | 25 | 40 |
| 8. | Villarreal CF | 25 | 33 |
| 9. | Getafe CF | 25 | 33 |
| 10. | Osasuna Pampeluna | 25 | 31 |
| 11. | Atletico Madryt | 25 | 31 |
| 12. | Real Sporting Gijon | 25 | 31 |
| 13. | UD Almeria | 25 | 30 |
| 14. | Espanyol Barcelona | 25 | 28 |
| 15. | Malaga CF | 25 | 27 |
| 16. | Racing de Santander | 25 | 26 |
| 17. | Real Saragossa | 25 | 25 |
| 18. | Real Valladolid | 25 | 20 |
| 19. | CD Tenerife | 25 | 20 |
| 20. | Xerez Club Deportivo | 25 | 15 |
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 |